Forum neurologiczne » Zawroty głowy i zaburzenia równowagi » Zavurzenia rownowagi, problrmy z widzeniem, utraty swiadomosci, omdlenia

Zavurzenia rownowagi, problrmy z widzeniem, utraty swiadomosci, omdlenia

Witam! Pisze tutaj na forum gdyż już nie wiem co mam robić. Mam 27 lat. Od ponad roku mam problemy z koordynacja, równowaga. Bolą mnie oczy i mam zaburzenia widzenia. Do tego często mam uczucie kolatania serca (nie mogę pić kawy, energetykow, jestem niskocisnieniowcem). Mam również bardzo duże problemy z wybudzeniem się ze snu. To wszystko pal licho, chrzanić to ale.. mam 3letniego Synka. Jestem z Nim sama, odpowiadam za Niego. Często nie mam możliwości zapewnienia mu opieki i dlatego chce walczyć by w końcu jakiś lekarz przebadal mnie raz i porządnie! Mam również nowotworka piersi (prawdopodobnie łagodny, nie można zrobić biopsji tzn przy ostatniej próbie po podaniu znieczulenia miałam zapaść i teraz nie chcą się podjąć kolejnej). Mam również problemy z cukrem, np czasami po posilkach robi mi się słabo, zasypiam. Od dziś zaopatrzyłam się w glukometr. Ciągle spadam z wagi, w ciągu dwóch miesięcy straciłam 9kg. Przez pół roku jedząc bardzo dużo udało mi się nadrobić 3kg. Prawie cały czas czuję się źle. Przez to wszystko nie mogę podjąć pracy. W ciągu ostatniego roku 2 razy zasnęłam za kierownicą. W tym za drugim razem cudem nie poskładałam się razem z samochodem. Nie jeżdżę już samochodem, często robiło mi się słabo i musiałam zjeżdżać na pobocze i prosić znajomych, rodzinę by odwiezli mnie do domu. W ciągu ostatniego roku będąc z Synkiem w mieście czy na spacerze straciłam około 15-20 razy przytomność, miałam duże spadki cukru, omdlenia. Czasem się potrafiłam po tym ocknac i wracałam do domu sama o własnych siłach z synkiem a czasem musieli mi pomagać inni ludzie, najczęściej znajomi których powiadamialam gdzie jestem z dzieckiem z prośbą o jak najszybszy przyjazd. Nie mam już sił. Dodam iż miałam robiony rezonans i eeg. Wyszły prawidłowo więc moje kolejne wizyty u neurologa wyglądają tak że lekarz pyta się czy coś się zmieniło ja mówię że nie i na tym wizyta się kończy. Miałam też robione badanie pamięci gdyż ona również u mnie cierpi. Wyszło prawidłowo. Badania wychodzą ok, a ja dalej słabne, wciąż mi się kręci w głowie, nie potrafię się wybudzić,a gdy mam jeszcze gorszy dzień to mam zaburzenia mowy. Nie wiem czy to ma też znaczenie ale moje dłonie cały czas są tak jakby wyschnięte, całe popękane jakby pocięte żyletka. Umycie ich albo zwykła kąpiel dziecka sprawia mi przez te ręce niesamowity ból. Żyje modlitwa gdyż lekarze rozkładają ręce. Nie mam już sił.. Chce potrafić wstać rano i zrobić mojemu dziecku śniadanie, zawieść Go do przedszkola pełna siły. Pójść do pracy. I nie czuć się o godzinie 14 jakbym już umierała zastanawiając się czy dam radę dojechać do domu (oczywiście autobusem bo do samochodu boję się już wsiadać a bynajmniej kierować). Czy ktoś ma jakiś pomysł? Sugestię? Proszę piszcie co o tym myślicie.
Dziś to napisałam gdyż kręciło mi się strasznie w głowie i zrobienie małemu picia było dla mnie dużym problemem. Zataczalam się jak pijana.. Mały jest w takich chwilach zdany sam na siebie :.( Wiec zebrałam się, poprosiłam rodzinę o opiekę nad małym i pojechałam na izbę przyjęć. Neurolog poszukała mi takim mloteczkiem w kolana i nad pietami, kazał się przejść kawałek na palcach i na piętach po czym powiedział że nie sa to objawy neurologiczne. Skierował do psychiatry który przepisał mi.... hydroxyzyne bym mogła zasnąć i wyluzować się!!!! To chyba nie jest dobry pomysł gdyż i bez tego przecież śpię jak zabita i mam problemy z wybudzeniem się... jestem w szoku. Ogarnia mnie taka złość i bezradność.
Proszę, napiszcie co o tym sądzicie.... :(

Mama 2017-02-16, 02:19